Blog Fundacji Miaukot Telefony:606 690 222 lub 609 834 036 65279 Adres mailowy:fundacja.miaukot@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu

Domino - poskromienie złośnika :)

 


Do schroniska trafił w 2003 roku. Był kotem podwórkowym, dokarmianym przez dobrych ludzi - kociarzy. Pewnego dnia był tak słaby i chory, że ludzie zdołali go złapać i przywieźć do schroniska.

Miał grzybicę, koci katar i nie gojącą się, straszną ranę na ogonie. Amputacja ogona uchroniła go przed zakażeniem całego organizmu. Początkowo mieszkał w  "biurze". Jedynym miejscem, gdzie czuł się bezpiecznie, był transporter ustawiony na szafie. W nim koczował przez cały miesiąc. Apatyczny, zrezygnowany, pozbawiony chęci życia. Spodziewano się najgorszego. Depresja przecież odebrała życie niejednemu kotu.

 

Na szczęście  wyzdrowiał. Stracił "tylko" ogonek.  Zamierzano wypuścić go w miejscu, gdzie dotąd mieszkał - był zupełnie dziki i wyraźnie nieszczęśliwy z powodu przymusowej opieki, jaką go otoczono. Niestety dotychczasowi opiekunowie nie zdecydowali się na jego odbiór - bali się, że wykastrowany już sobie nie poradzi. Trafił do kociarni. Tu zaskoczył wszystkich po raz drugi... W dużej grupie innych kotów poczuł się znów jak u siebie, odżył, odzyskał humor.

Jest dużym, silnym kocurkiem. Jest spokojny, dostojny. Powinien być raczej jedynakiem, kotem dorosłej, wyrozumiałej osoby. Nigdy dotąd nie mieszkał w mieszkaniu. Życie nauczyło go, że może liczyć tylko na siebie. Na głaskanie pozwala rzadko, wymaga więc kogoś, kto zrozumie, że z tym Wielkokotem trzeba się po prostu zaprzyjaźnić.

Taki opis znajdziemy na stronie azylu.

..........

Od jakiegoś czasu Domino mieszka w domu wolontariuszki. Wymusił to stan jego zdrowia: pobrano zeskrobiny ze skóry, próbki z uszu, zrobiono badania krwi (wyniki prawidłowe). Zmieniono też dietę na odpowiednią dla alergików i kocina dochodzi pomału do formy.


Mało tego, udomowiony ewidentnie odżył! Ociera się o nogi, łasi, mruczy. Korzysta też z kuwety. Dogaduje się z rezydentkami i ogólnie jest wzorem grzeczności.

Jak mówi wolontariuszka, u której przebywa Domiś:

... był kiedyś na kociarni pewien złośnik, obrażony na cały świat, a teraz w domu jest spokojnym, grzecznym, lubiącym pieszczochy kotem.


Domino to kolejny kot, który pokazał, jak ważny jest dla niego własny człowiek.

kontakt:
Stowarzyszenie Przyjaciół Bezpańskich Zwierząt
"Cichy Kąt"
ul. Wiśniowa 35, 42-600 Tarnowskie Góry, Opatowice


Telefony kontaktowe :

602 680 250 lub 795 138 858

Adresy mailowe:

azyl.ck@gmail.com lub
azyl@schronisko.net

Na powyższej fotce tłumaczy Juniorowi, że szanującemu się domowemu kocurowi ogon jakoś specjalnie potrzebny nie jest ;)

piątek, 26 czerwca 2009, ewko77

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
 MiauKot Liczniki odwiedzin Najlepsze Blogi pr pr