|
Blog > Komentarze do wpisu
Nadieżda11 grudnia 2008 wolontariusze CK zauważyli, że dwuletnia kotka - matka jednej z azylowych podopiecznych (CKGrenady) - która zniknęła wcześniej na wiele dni z miejsca, w którym była dokarmiana, wróciła na swoje podwórko. Kicia była jednak w tragicznym stanie. Praktycznie nie mogła chodzić, zmieniła się nie do poznania. Jedna łapka dziwnie się wyginała, a druga była zalana krwią. Zwierzę było też niemiłosiernie wychudzone.
Nadieżda boi się ludzi i jest ruchliwa tylko wtedy, kiedy nie zwraca się na nią uwagi, z tego powodu trudno jej zrobić zdjęcie. Jest niezbyt duża, proporcjonalna i ma śliczne oczy.
edit: Pod wpływem maluchów, które zamieszkały w tym samym DT, Nadieżda nie dość, że się rozbrykała, to jeszcze sama przychodzi do człowieka po porcję czułości :D kontakt: Telefony: niedziela, 21 czerwca 2009, ewko77
TrackBack
|
|