|
Blog > Komentarze do wpisu
Carmen i Bruno
Dzieciaki są ze sobą bardzo zżyte. Carmen jest przebojowa, Bruno... cóż. Powiedzmy, że nie czuje takiej potrzeby :D Tulą się do wuja Kaira (również poszukującego własnego kąta).
Idealne byłoby jednoczesne adoptowanie obojga. Odpada wtedy problem samotnego kota, który w ramach walki z nudą będzie wynajdował sobie wciąż nowe rozrywki, kociakom też łatwiej wspólnie stawic czoła nowym okolicznościom. Kocięta mają za sobą jedna nieudaną adopcję. Domek - pogrążony w ferworze generalnego remontu - nie zauważył, że kocięta zniknęły. Szczęście w nieszczęściu, że niedoszli opiekunowie zachowali się rozsądnie i zadzwonili do wolontariuszki, u której wcześnie Bruno i Carmen przebywali. Rozpoczęły się poszukiwania. Wspólnymi siłami znaleziono maluchy wciśnięte w kącik kredensu... kontakt:
niedziela, 06 września 2009, ewko77
TrackBack
|
|