|
Blog > Komentarze do wpisu
Cuddy & Chase: Strasnie Psestrasone Scury z RuinCuddy (już we własnym domu!):
Chase:
Pod opiekę Stowarzyszenia trafiły 14 listpada 2009 r. Maluszki miały 2 miesiące, były zaświerzbione i przerażone. Wzięte na ręce trzęsły się ze strachu, nie chciały jeść. Zainstalowane w łazience wolontariuszki znalazły schronienie za pralką i odmawiały wszelkiej współpracy. Tak jak ich filmowi imiennicy wykazują się dociekliwościa i uporem, w razie potrzeby rozłożą pacjenta na czynniki pierwsze i złożą z powrotem, tak kocie rodzeństwo zaczęło od... gruntownego poznania nowego otoczenia, czyli dekonstrukcji łazienki ;) Z pamiętnika wolontariuszki: (...) Młode wyją i rzucają się na drzwi. Nie zostałam doceniona jako kocia mama, w przeciwieństwie do Nikona, który ćwierka do nich przez drzwi. W związku z tym przestały się mnie bać i tylko chcą się dostać do mamy-Nikona. (...) Po zabezpieczeniu Nikona strongholdem wpuściłam go do wyjących maluchów. Oto co osiągnęłam: oba wyszły same, bez wyciągania zza pralki na siłę. Od biedy dawały się głaskać i siedziały na kolankach. Rozluźniły się tak, że Cuddy sama weszła do kuwetki i przy mnie (!!!) grzecznie z niej skorzystała (dostała dzisiaj u weta lek "rozmiękczający", bo od trzech dni nic nie zrobiła, a podawanie parafiny nie pomagało). Chase w ogóle poszalał, bo zaczął się nawet bawić moją nogawką - wcześniej o zabawie nie było w ogóle mowy, tak były spięte. Chodziły za Nikim wpatrzone i zakochane, z niemym zachwytem. Nikon pił z miseczki - oba poczuły pragnienie. Nikon chodził po pralce - one za nim. Więcej informacji o postępach rodzeństwa znajdziesz na blogu ich tymczasowej opiekunki. Młode szukają własnych domów.
edit: Ledwo dopisałam post do końca, w wątku CK malców pojawiły się nowe fotki. To nie są już zdjęcia umorusanych Scurków ;)
A poza tym: Chase i Cuddy są oswojone, mruczące, tulące się, chociaż mocno zajęte Nikonem i polowaniem na wszystkie kocie ogony w mieszkaniu. Są trochę nieśmiałe, ale bardzo ciekawskie i energiczne. Bardzo je lubię, bo są naprawdę niekłopotliwe, a strasznie dużo z nich radości :)
kontakt: http://www.podjednymdachem.org/kontakt.html niedziela, 22 listopada 2009, ewko77
TrackBack
|
|
2. Metamorfoza jest niesamowita:)