|
Blog > Komentarze do wpisu
Morek
Jedna z wolontariuszek zauważyła bezdomnego pokichującego kota. Wygląda na to, że to pierwszego gatunku miziak, życie na swobodzie ewidentnie mu nie służy. Kiedy się go głaszcze, udeptuje podłogę łapkami, mruczy i się przymila. Szybka decyzja i kot został wykastrowany, odpchlony i potraktowany antybiotykiem. Może mieć około trzech lat. W CK przebywa od 29 października 2009 r. kontakt: Telefony: środa, 04 listopada 2009, ewko77
TrackBack
|
|