|
Blog > Komentarze do wpisu
Śrut z nosa, kotu lżej, czyli metamorfozy kota Ildefonsa :)20 listopada 2009 r. na zabieg wyciągania śrutu z nosa pojechał Ildefons. Obyło się bez operacji: śrut udało się wyciągnąć bez rozcinania nosa, a kot ma tylko podrażnioną śluzówkę. Kocurek aż do wybudzenia przebywał w domu wolontariuszki, która donosi: A Ildefons... po prostu zaskoczył mnie, w domu zupełnie nie ten kot. Na kociarni taki jakiś "cichy", niby daje się pogłaskać i nosić na rękach, ale widać, że szczególnie wyjątkowej radości mu to nie daje. Dziś natomiast ledwo się wyczołgał z transporterka i ... kocio pieszczoszek. Łasił się do nóg domowników, barankował, pokazywał brzuszek i chodził krok w krok za ludźmi - nigdy ale to nigdy nie widziałam tego u niego w schronisku. Przypuszczam, że towarzystwo kotów, za którymi nie przepada, tak go dobija.
niedziela, 22 listopada 2009, ewko77
TrackBack
|
|