|
Blog > Komentarze do wpisu
Dziewięć żyć i cztery łapy, czyli kot vs.oknaPołamany kręgosłup, pogruchotane kończyny, połamane żuchwy, obrażenia narządów wewnętrznych, krwotoki, wstrząs mózgu, wybite zęby, stłuczenia, rany, złamania otwarte i wdająe się w nie zakazenia, ogromy szok, ból, kalectwo, niemożność powrotu do domu i będąca jej następstwem bezdomność: głód, choroby, samochody, źli ludzie... O ile kot przeżyje upadek... Wszystko dlatego, że wśród części właścicieli czworonogów panuje przekonanie, że koty mają cztery łapy po to, by na nie spadać. Szczerze powiedziawszy nie bardzo wiem, co trzeba zrobić, co powiedzieć, co i jak napisać, by opiekunowie kotów zrozumieli, jak bardzo narażają życie swoich podopiecznych, powielając utrzymujace się od dawna stereotypy, czyniące z nich istoty niemal niezniszczalne, wyposażone w jakąś nadziemską moc. W internecie można znaleźć naprawdę wiele informacji, jak uczynić dom bezpiecznym (i nie pójść przy tym z torbami), coraz częściej w umowach adopcyjnych znajduje się zapis o zabezpieczeniu okien i balkonów, coraz wiecej ludzi zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo jest to ważne. To jednak nadal za mało: wciąż giną koty, które "nigdy nie wychodziły na parapet", które "wiedziały, że to niebezpieczne", które "zawsze były takie rozsądne"... Będę powtarzać do znudzenia: kot to nie człowiek. Skusi go przelatujący owad, ptak, inny kot, który pojawił się gdzieś w zasięgu wzroku. Zresztą może się przecież zwyczajnie potknąć, pośliznąć, przestraszyć czegoś. Czy Waszym mruczkom nigdy nie zdarzyło się z czegoś spaść? Tutaj znajdziesz historie kotów, które przegrały z oknami... To nie koniec... - tu mnóstwo adresów www z pomysłami i namiarami na wykonawców w całej Polsce. Upadek z wysokości to nie jedyne niebezpieczeństwo, na jakie narażone są koty. Często nie uświadamiamy sobie, jak wielkim zagrożeniem są okna uchylne. Przed paroma dniami portal TVN24 zamieścił na swoich stronach film, który pozwala przekonać się naocznie, co czeka zwierzę, które zaklinuje się w takiej szczelinie:
Nie wiadomo, jak skończy się historia tego kota... Mam nadzieję, że pomoc nadeszła na tyle szybko, że nie zdążył sobie nic uszkodzić... Uwięzione w szczelinie zwierzę może się udusić albo poważnie uszkodzić kończyny, jeśli któraś z nich utknie w szparze, w przypadku zaprezentowanym na powyższym filmiku może dojść do przerwania rdzenia kręgowego lub/i urazów wewnętrznych. Całkiem szczerze: irytują mnie stwierdzenia w stylu "uważamy", "uchylamy okna tylko wtedy, kiedy jesteśmy w pokoju". Mówiłam tak samo do chwili, kiedy moja pierwsza kotka, goniąc za jakąś nawiedzoną muchą, nie zawisła prawą przednią łapką... Podskoczyła na parapecie akurat w taki sposób, że spadając, zaklinowała się w szczelinie. Nie chciałabym już nigdy więcej słyszeć tego krzyku. Uwolnienie szamoczącego się kota nie jest wcale takie proste, jak mogłoby się wydawać. Siedziałam jakiś metr od miejsca zdarzenia. Patrzyłam na nią. "Uważałam przecież", tak? Powyższy incydent przytaczam na dowód tego, że sama nie jestem bez winy, a niniejszy wpis nie jest tylko teoretycznym smęceniem nawiedzonej kociary z obsesją na punkcie kotów i ich bezpieczeństwa. Jak zapewnić kotu bezpieczeństwo? Niżej podaję kilka stron, na których można znaleźć gotowe rozwiazania albo inspirację do własnych poszukiwań. Aha: sugeruję ostrożne podchodzenie do moskitier - są koty, które nie będą próbowały się na nie wdrapywać ani na nich wisieć, innym wystarczy kilka minut na rozprawienie się z siatką. Pamiętajmy o tym, by nasz kot nie musiał płacić własnym zdrowiem za nasze pomysły. Przeciętny komar waży jednak nieco mniej niż przeciętny kot. Uważajmy również na jakość siatek: niektóre nie wytrzymują wpływu warunków atmosferycznych, inne - kocich zębów.
Wspomniane strony poświęcone zabezpieczeniom okien: - patenty użytkowników forum miau.pl służące zabezpieczeniu okien, balkonów i ogrodów, - ochronne kratki na okna uchylne, - zabezpieczenie okien i balkonów, - ograniczniki - przykładowa strona, by zilustrować, co autor miał na myśli. Tu warto uważać, by wybrać model, który uniemożliwi kotu przypadkowe podniesienie "zapadki" głową czy podważenie jej łapą. Każdy, kto naprawdę myśli o bezpieczeństwie swojego zwierzaka, znajdzie z pewnością coś dla siebie. sobota, 12 czerwca 2010, ewko77
TrackBack
|
|
Dziękuję za mądry blog. Ewa