|
Blog > Komentarze do wpisu
Plątonogi Speedy Gonzales ;)Oddaję głos wolontariuszce, która opiekuje się Avatarem:
Nie piszę tego, żeby kogoś rozczulić i żeby zlitował się nad kocurkiem, bo nie o to chodzi. Cała ta sytuacja po prostu dała mi dużo do myślenia, np. co bym zrobiła, gdybym znowu stanęła przed takim wyborem... przychodzi mi do głowy tylko jedno: niestety eutanazja. Bezlitośnie molestuje każdego gościa o pieszczoty, a jeszcze lepiej, gdyby mógł się wpakować na kolana. Próbował nawet wdrapywać się na wyrka, jak mnie nie ma, ale tutaj zasady są twarde: nie wolno i koniec. Mój TŻ stwierdził, że jeśli miałby wybierać jakiegoś kota dla siebie, to byłby to Avatar, bo nie skacze po meblach, nie huśta na firanach, itp., a poza tym zachowuje się jako normalny kot. piątek, 20 stycznia 2012, ewko77
TrackBack
Komentarze
2012/01/21 13:22:32
Jasna8, przekażę ten pomysł szefostwu, dalej muszą zadecydować już one... Avatar jako gwiazda TV ;)
Gość: czarnam, 89-73-86-94.dynamic.chello.pl
2012/01/22 11:11:49
uważam także ten pomysł za super pomysł, może niekoniecznie znajdzie dom, ale pozna go cała Polska. jego historię, walkę i napewno wzbudzi zainteresowanie. moze grono ludzi zechce go np odwiedzić czy sponsorować, co wpłynie na adopcje innych kotów:)
Gość: , h238237.net.pulawy.pl
2012/01/25 01:45:18
....ale Avatarek ma już domek u mnie,tylko czekamy na transport:))
2012/01/25 19:30:20
O!
Nie?! To nic nie wiem, kompletnie - komuś się oberwie :d I nooormalnie: co, gdzie, jak i dlaczego i w ogóle ... Głodnam wieści! :)
Gość: , h238237.net.pulawy.pl
2012/01/29 12:35:12
Witam.domek czeka na Avatarka w Puławach u mnie,umowę adopcyjną wysłałam,czekam na transport który został mi obiecany przez opiekunkę Avunia.Marta Walczak
2012/01/29 13:05:02
No to cieszę się niezmiernie! :D
Mam nadzieję, że kwestia transportu rozwiąże się najszybciej, jak to możliwe. Słowo wyjaśnienia: wpisy na blogu powstają w oparciu o wpisy w wątkach na miau.pl. Jam tu jedynie szeregowy Koszałek - Opałek;) , jeśli nie mam potwierdzonych danych, czekam, żeby nie wprowadzać zamieszania. Jak już pisałam kiedyś: dziewczyny walczące na froncie kocim (łapanki, sterylki, wizyty w lecznicach, prowadzenie dokumentacji fundacji, dokarmianie kotów podwórkowych, opieka nad tymczasami) nie mają tyle czasu, ile by chciały na prowadzenie zapisków w sieci. Stąd też zdarzają się przestoje... Trzymam mocno kciuki za powodzenie akcji! :) |
|
zainteresować Expres reporterów ?
Może ktoś z Warszawy ma możliwości takie ?
Wielu zwierzątkom pomogli...