aktualności

poniedziałek, 05 października 2009

Wielkimi krokami zbliża się termin opuszczenia przez wolontariuszy zajmowanej dotąd działki w Opatowicach. Nie wiadomo, jakim wynikiem zakończą się rozmowy prowadzone z władzami Tarnowskich Gór. Nie wiadomo, czy znajdzie się ziemia, nie wiadomo, czy Cichy Kąt będzie mógł działać na dotychczasowych zasadach. Nie wiadomo, co zrobić ze zwierzętami. Nie wiadomo...

Wiadomo jedno: trzeba jak najszybciej znaleźć domy tymczasowe i domy stałe dla czworonożnych podopiecznych. Kotów i psów.

W azylowej kociarni przebywa obecnie 17 kotów. To mniej niż w niektórych domach tymczasowych, ale za dużo jak na obecne warunki. Ogrodzenie azylowego wybiegu dalekie jest od doskonałości, od tygodnia wolontariusze zwalczają u podopiecznych biegunkę, której genezy nie sposób wyjaśnić. Zachodzi obawa, czy aby czasem ktoś, komu zależy na jak najszybszej likwidacji azylu, nie podrzuca czegoś na wybieg. Zamknąć kotów na cały dzień w pokojach kociarni nie sposób.

Bardzo ważne jest również pozykanie nowych wirtualnych opiekunów.

 

Informacje o CKotach znajdziesz pod poniższymi adresami:

http://schronisko.prv.pl/ - kocia strona CK

http://gagofitoosni.blox.pl/html - o rodzince Mamelów,  Kichotce, Vegasiku, Irku i Irence

http://www.kiciokociolek.blogspot.com/ - o Kiwaczki, Edwardzie, Marcusie, Vincencie i Greco

http://kocieta.blogspot.com/- o Niconie

http://kocibloq.blogspot.com/ - o Canonie

http://pensjonatkot.blox.pl/html - o  czarnej Czarciej Rodzince, nieśmiałej Athenie, o zbójach kocięcych: Melku, Lence, Malwinku, Kacperku, Kokainie, kociej matce Doni, Nadieżdzie i jej córce Grenadzie, o Birmie, paszczaku Forku, przystojniakach - Armanim i Guccim. I jeszcze o Tofiku i Pelagii starownice. I o czarnym rodzeństwie: Libii, Gabonie i Dakarze, i Misi, i Toscanii. I pewnie jeszcze o kimś.  

 http://ogonki.blogspot.com/ - o Dainie i Saharze
 
Później dodam wątki tematyczne poświecone CKotom z forum miau.pl .

 

W azylu przebywa tez sporo psów: niektóre potrzebują stałej opieki, inne gotowe są do adopcji od zaraz. Idzie zima. Dni coraz bardziej wietrzne i chłodne :(

Azylowe psy znajdziesz tutaj.  

 

CKpsy
wtorek, 29 września 2009

 

Linka do wersji papierowej umieściłam w poprzednim poście.

Wersja elektroniczna: http://www.petycje.pl/4457 .

Każdy głos jest ważny!

Pamiętaj o POTWIERDZENIU WPISU! 

 Na podany adres mailowy przysłany zostanie mail z odpowiednim linkiem.

 

Im wiecej podpisów, tym wieksze szanse na to, że władze Tarnowskich Gór znajdą jednak grunt, na którym Cichy Kąt będzie mógł kontynuować swoją działalność.

poniedziałek, 28 września 2009

Informacja ze strony azylu:

BARDZO PROSIMY O POMOC W WALCE O OCALENIE SPOŁECZNEGO AZYLU DLA PSÓW I KOTÓW „CICHY KĄT” W TARNOWSKIECH GÓRACH.

Społeczny Azyl dla Zwierząt „Cichy Kąt” istnieje od 1993 roku. Powstał z inicjatywy wspaniałego człowieka – Pana Ryszarda Smyły, obecnie Prezesa Zarządu Stowarzyszenia prowadzącego CK.

Ryśkowi nieobcy był los biednych, bezdomnych zwierząt. Pracował w Parku w Reptach Śląskich – tam często porzucano i przywiązywano do drzew niechciane czworonogi. Nie mogąc patrzeć na och tragedię, Rysiek szukał sposobu, aby choć trochę im pomóc. Na swoją prywatną działkę przynosił coraz więcej wałęsających się, zabiedzonych i wychudzonych psów i kotów. Po pewnym czasie wraz z kilkoma innymi, równie zaangażowanymi osobami uznał, że trzeba otworzyć azyl.

Działka, na której powstał, położona jest wśród pól. Bardzo długo w sąsiedztwie był tylko jeden dom, którego właścicielom nie przeszkadzały zwierzęta. W ubiegłym roku pola wokół azylu zaczęto przekształcać w działki budowlane, a ceny gruntów osiągnęły bardzo wysoki pułap. Zaczęto nas także informować o planach zabudowy, ale do tego roku osoby starające się o nie nie otrzymywały zezwolenia z powodu ochrony tych terenów programem Natura 2000. Jednak wiosną tego roku zostało wydane pierwsze zezwolenie. To teren w bezpośrednim sąsiedztwie azylu – ma tam powstać osiedle domków jednorodzinnych.

Po wydaniu decyzji o zabudowie wokół azylu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Nagle zintensyfikowało się zainteresowanie (najczęściej nieoficjalne) azylem ze strony różnych urzędów. Nie wykazywano oczywiście żadnych nieprawidłowości poza jedną – azyl usytuowany jest w zbyt bliskiej odległości od zabudowań mieszkalnych (według prawa powinno to być 150 m).
NAD AZYLEM ZAWISŁA POWAŻNA GROŹBA ZAMKNIĘCIA. Wywierana jest na nas nieformalna presja w tym kierunku. Nieoficjalnie wiemy, że może to być termin ekstremalnie krótki – nawet grudzień tego roku.

Musimy w jak najkrótszym czasie wyadoptować bądź znaleźć domy tymczasowe dla jak największej liczby zwierząt przebywających w azylu. Teren azylu w chwili obecnej zamieszkuje 47 psów i 21 kotów, w tym trudne zwierzaki, które mają małe szanse na szybką adopcję. To może nie jest dużo, ale nasze domy są już przepełnione i nie jesteśmy w stanie dać kolejnym zwierzakom schronienia.JEDEN Z URZĘDNIKÓW SUGEROWAŁ WRĘCZ, ŻE NAJLEPSZYM ROZWIĄZANIEM BYŁOBY UŚPIENIE TYCH ZWIERZĄT ALBO ODESŁANIE ICH DO INNYCH SCHRONISK – na to przecież nie możemy się zgodzić! Będziemy bronić naszych podopiecznych do upadłego, ale potrzebujemy pomocy.

Niestety w związku z tym, niezależnie od sytuacji, nie możemy i nie będziemy przyjmować nowych zwierząt do azylu. Jest to trudna decyzja, ale jedyna jaką mogliśmy podjąć.

W tej chwili najbardziej potrzebujemy pomocy w ogłaszaniu naszych zwierząt – w internecie, poprzez ogłoszenia papierowe i poszukiwanie im nowych domów. Prosimy także o zbieranie podpisów pod petycją do Burmistrza Tarnowskich Gór o pomoc w znalezieniu nam nowego miejsca, na które moglibyśmy przenieść azyl.
Petycję można ściągnąć tutaj:
http://schronisko.u2.pl/apel.jpg 
(albo:

Podpisane petycje można przynosić osobiście do azylu lub przesyłać nam drogą pocztową.
Nie wiem, co powiedzieć...
 
 
środa, 02 września 2009
Przyjaciele Cichego Kąta!

Od wielu już lat staramy się jak najlepiej realizować swoją misję pomocy zwierzętom bezdomnym. Podjęliśmy się takiego trudu w poczuciu odpowiedzialności za los zwierząt.

Udaje nam się to tylko dzięki WAM, ludziom dobrej woli! Dzięki darczyńcom, sponsorom, osobom wspierającym naszą działalność, wolontariuszom oraz społecznej pracy członków Stowarzyszenia. Przez te wszystkie lata staraliśmy się stworzyć organizację nie tylko zapewniającą opiekę bezdomnym zwierzętom i przeciwdziałającą zjawisku bezdomności zwierząt, ale także podejmowaliśmy działania w zakresie edukacji na temat zasad humanitarnego traktowania kotów i psów oraz obowiązków właścicieli wobec nich.

Od roku 2006 prowadzimy we współpracy z portalami internetowymi Nieustającą Akcję Sterylizacyjną CIACH! Bezdomność. Poprzez finansowanie sterylizacji kotów bezdomnych, wolnożyjących i znajdujących się pod opieką odpowiedzialnych ludzi w trudnej sytuacji materialnej udało nam się do dnia dzisiejszego wysterylizować i wykastrować 487 kotów, z czego aż 136 zabiegów wykonano tylko w tym roku!

Do tej pory staraliśmy się zapewnić opiekę nie więcej niż 60 kotom. W chwili obecnej pod naszą opieką przebywa ich aż 106! Codziennie odbieramy wiele telefonów z prośbami o interwencje, niestety zmuszeni jesteśmy odmawiać przyjęcia kotów i kociaków. Dzwonią do nas ludzie nie tylko z Tarnowskich Gór, ale i z Piekar Śląskich, z Pyskowic, z Miasteczka Śląskiego, ze Świerklańca i wielu okolicznych miast. Instytucje zobligowane ustawowo do zapewnienia opieki bezdomnym kotom na tych terenach nie tylko nie posiadają schronisk, gdzie można by zapewnić im opiekę, ale nawet nie podpisały umów z organizacjami, które zadanie to mogłyby należycie wykonywać. Dla tych instytucji problem kotów po prostu nie istnieje.

Niestety stało się również to, czego przy takiej ilości zwierząt obawialiśmy się najbardziej. Choroby w dużych skupiskach zwierząt roznoszą się bardzo szybko. Zarówno na naszej azylowej kociarni, jak i w domach tymczasowych walczymy z epidemią lamblii. Zdiagnozowanie i leczenie tej choroby pasożytniczej przy takiej ilości kotów pochłonęło ogromne środki finansowe. Gdy leczy się jednego, dwa koty, leczenie przebiega prosto. Niestety zwalczenie tej choroby w większej grupie zwierząt jest już dużo trudniejsze.

Mimo tego wszystkiego koty pod opieką Cichego Kąta nie odczuwają „kryzysu”, jakość opieki się nie zmieniła. Efekt tego jest jednak taki, że Cichy Kąt zaczął pochłaniać w dużej mierze nasze prywatne środki finansowe, bo niestety konto jest prawie ciągle puste. Każda wpływająca kwota zostaje natychmiast przeznaczona na zaległe opłaty u weterynarzy i faktury w hurtowni. Utrzymanie jednego kota miesięcznie kosztuje 50 zł, ale nie ma w tym kosztów leczenia i szczepień.

Nasi podopieczni bardzo potrzebują teraz wsparcia, dlatego prosimy: POMÓŻCIE! Potrzebujemy każdej formy pomocy: szukania domów, otoczenia kotów opieką wirtualną, wsparcia materialnego. Znaleźliśmy się w sytuacji, pierwszy raz od wielu miesięcy, w której nie jesteśmy w stanie udzielić pomocy kolejnym zwierzętom, bez względu na sytuację, w jakiej się znajdą.

Jeżeli los bezdomnych zwierząt jest Wam nieobojętny - pomóżcie. Poszukajcie wśród swoich rodzin, znajomych - razem możemy pomóc tym zwierzakom. Będziemy wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą pomoc.
 
 
czwartek, 13 sierpnia 2009

Kociogłowie przekroczyło setkę. Nic nie wskazuje na tendencję spadkową...

Potrzebne

Domy Tymczasowe,

Domy Tymczasowe dla kotów specjalnej troski,

Domy Stałe

oraz

Wirtualni Opiekunowie.

Pięćdziesiąt złotych miesięcznie to kwota względna. Wiadomo, jakie czasy... Dla jednych to dużo, dla innych niewiele.


Dla kotów liczy się każda złotówka!

najmłodszy narybek -
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=97965&postdays=0&postorder=asc&start=0

Pozostałe CKoty:

 http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=95739&postdays=0&postorder=asc&start=0

środa, 08 lipca 2009

LASOWICE-TARNOWSKIE GÓRY

29 czerwca bieżacego roku w czasie prac remontowych, korzystając z chwili nieuwagi, kotka Forte wyszła na zewnętrzny parapet okna. Na czwartym piętrze... O tym, co się działo, wiadomo z relacji sąsiadów, którzy niestety na obserwacji li tylko poprzestali :/

Sąsiadka z mieszkania obok widziała, że Forte idzie w jej stronę
i... zamknęła jej okno przed nosem.

Forte spadła, nie wiem czy odniosła
jakieś poważne obrażenia.

Miauczała przez jakiś czas na dole, nikt z
sąsiadów stojących przed klatką nie pofatygował się, żeby ja złapać i
przynieść nam, czy choćby powiadomić kogokolwiek o tym.

Po kilku minutach (z
relacji tychże "sąsiadów") Forte uciekła w bliżej nieokreślonym kierunku.

To treść maila opiekuna kotki.

Nie wiadomo, co się dzieje z kotką. Od wypadku minął tydzień. Tu chodzi o życie zwierzęcia...

Okolice Lasowic to las, ogródki działkowe, obwodnica z dużym natężeniem ruchu - kotka może być wszędzie.

Jeśli ktoś mieszka w okolicy, widział podobnego kota, może zaangażować się w poszukiwania - proszony o kontakt:

tel.: 792568554 i (032) 79 79 108
mail: forte@mailplus.pl

 

www.azyl.org - Kocie Strony CICHEGO KĄTA