Blog Fundacji Miaukot: koty szukają domu. Telefony: 606 690 222 lub 609 834 036 mail: fundacja.miaukot@gmail.com

Aktualności

wtorek, 18 sierpnia 2015

Prośba wolontariuszy MiauKota:

Potrzeba azodylu wraca jak bumerang. Tak jak w poście z maja znowu musimy zakupić, a cena jest powalająca. Mamy dwa koty, które muszą stale przyjmować ten probiotyk. Dzięki niemu żyją i mają jako takie wyniki. Nie mamy tańszego źródła zakupu. Opakowanie 90 tab. kosztuje 390 zł. [...] Bardzo prosimy o pomoc finansową w zakupie azodylu lub kupno go dla naszych kotów. Problem z przesyłką jest taki, że preparat musi być cały czas w warunkach chłodniczych inaczej traci swoje właściwości.

edycja: apel chwilowo nieaktualny - z naciskiem na CHWILOWO, ponieważ kociaki muszą wcinać piguły do końca życia, a w ich wypadku ten koniec jest mocno uzależniony od obecności farmakologii. Pod koniec września zapas będzie na wyczerpaniu, więc gdyby ktoś miał nadwyżkę na  koncie... 

Karolek

b4703fb56abb7e38

Toskania

toscania

 

Adres do korespondencji:

Plac Gen. Sikorskiego 2/2

41-902 Bytom

 Telefony:  606 690 222

 E-mail: fundacja.miaukot@gmail.com

 FB: http://www.facebook.com/MiauKot

nr konta:

ING Bank Śląski 86 1050 1621 1000 0090 7210 1638

 płatności zagraniczne kod:

 SWIFT:INGBPLPW IBAN: PL 86 1050 1621 1000 0090 7210 1638

 

sobota, 15 sierpnia 2015

Wpis inspirowany pierdyliardem doniesień o kotach, które wypadły z okna/balkonu, "wyszły i do tej pory nie wróciły i ojejejeje, co ja mam robić?!" Wielokrotnie cenzurowany, bo w sumie jednym wypowiedzeniem wielokrotnie złożonym i najeżonym bluzgami podsumowałabym temacik ot tak. 

Lato. Skwar... no właśnie - nie wiadomo, czy wlewa się do mieszkań, czy z nich wylewa. Okna i balkony mimo wszystko otwieramy w oczekiwaniu na jakikolwiek ruch powietrza. Właściciele kotów też mają okna. Też chcieliby tym wspomnianym powiewem się delektować. I tu zaczynają się kredki. Kot i okna to świetne połączenie wizualne - przeż wychowaliśmy się na bajkach o Bonifacym i Filemonie, tylko że animowany dziadek z animowaną babcią nie żyli w mieście, na pierwszym, czwartym czy dziesiątym piętrze, pod ich oknami nie przelatywała droga, po której brykają tabuny koni mechanicznych, nie zasuwali po obejściu samochodami, quadami czy innymi wyjącymi jednośladami. Filemonek czy Bonifacek, spadłszy z parapeciku - bo się kimnęło, bo ptaszek, bo motylek, bo coś - nie łamali nóg czy kręgosłupów, nie rozbijali głów o płytki chodnikowe. Nie dusili się uwięzieni w oknach uchylnych, nie umierali z powodu obrażeń narządów wewnętrznych.  A babcia i dziadek nie stali nad nimi, prawiąc morały z cyklu: "wyskoczył i nic mu nie jest, o!", "wypadł, połamał się, ale jest OK, a kota jest ostrożniejsza, dojrzała", "skacz, jak ci tu źle", "kot nie idiota - nie wyskoczy", przykłady można mnożyć. I wiecie co? Mam coraz mniej cierpliwości do ludzi, którzy w dobie Googla, pierdyliarda stron poświęconych opiece nad zwierzakami, a kot - UWAGA! - to zwierzę, nie zabezpieczają okien, wypuszczają sierściucha w środku miasta, żeby se połaził, bo przeż kot  kocha wolność i jak to tak w mieszkaniu trzymać... Męczy się niebożątko. Nie powiem, jakie słowa cisną mi się na usta, bo @#!, OK - nie każdy rodzi się z wczytaną w podświadomość instrukcją obsługi kota, jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy, ale to nas nie tłumaczy z upartego tkwienia w ignorancji, indolencji i rozsądkowej impotencji. W nosie mam, czy to po polsku. Mogłabym jeszcze zrozumieć ludzi, którzy nie wiedzieli i zabrakło im wyobraźni [np. jak jedna z rozlicznych osobowości pana ultramaratończyka, ale to temat na osobny wpis], wychowali się w przeświadczeniu, że kot ma 9 żyć, chodzi własnymi drogami, wpierdziela mleko i szcza do butów, kiedy się mści*. ALE! Jak skomentować sytuację, kiedy od czci i wiary odsądzani są wolontariusze oczekujący podpisania umowy adopcyjnej, w której jasno stoi: zabezpiecz okna? 

Chciałoby się rzec: ludziska, weźta się ogarnijta i odpowiedzta SOBIE na jedno pytanie: po cholerę ci kot, skoro masz w dupie jego zdrowie i bezpieczeństwo? Bo co: pasuje do kanapy, a jak jest w typie rasy, to będzie fajnie na fejsiku wyglądał? Lansik wśród znajomych, że się kota ze schronu/azylu/fundacji adoptowało i go tym samym uratowało? Kot to KOT. Zobaczy ptaszka - pofrunie razem z nim. Podczas spaceru po balustradzie czy parapecie może się czegoś przestraszyć, może mu najzwyczajniej w świecie objechać łapka. To KOT - nie bóg. Nigdy się nie przewróciłeś albo chociaż nie potknąłeś? 

Zabezpieczenie okien w dzisiejszych czasach to małe miki. Można wydłubać coś samemu, można zatrudnić fachowców. Zaniedbanie tak ważnej sprawy jak bezpieczeństwo podopiecznego uważam za zwykłe lenistwo, zaniedbanie, nieodpowiedzialność. Proszenie się o kłopoty, za które odpowie zwierzę, nie ty. Jeśli nic mu się nie stanie - przerażone zostaje samo w nieznanym sobie miejscu. Jeśli się połamie albo dozna urazów wewnętrznych, ale ostatkiem sił dopełznie gdzieś i się zabukuje - na co liczysz: że pomacha kikutkiem i wyśle esa, gdzie go szukać? Pamiętam historię opowiadaną przez ojca: kopalnia - wypadek - ranny facet w szoku zabiera ładnie do rączki drugą swoją przednią kończynę, którą mu pięknie odrabało i zasuwa z nią w kierunku wyjścia. Mdleje dopiero na widok kolegów. Nie wnikam w prawdziwość opowieści: i zwierzę, i człowiek w szoku zachowają się nieprzewidywalnie. 

Zwykle nie komentuję cudzych wyborów, decyzji, stylu życia - nie mój biznes, tego samego zresztą oczekuję od innych. Wysyp ogłoszeń o zaginionych kotach - zaginionych z powodu ludzkiej ignorancji, kozaczenia, traktowania kota jak racjonalnie myślącej samodzielnej istoty, powoduje jednak we mnie - nie ukrywam - narastającą agresję. Taką wynikającą z bezsilności...  Wpis zaczęłam tworzyć wczoraj. Jednym z pierwszych newsów, jakie powitały mnie dzis na Fejsbooczku, był ten: 

11873399_1108000029214127_2184425169647036935_n

Nie wiem, czy autor memu ma ochotę na upublicznianie jego nazwiska, link dla zainteresowanych na KotoTotku

CZŁOWIEKU, masz KOTA, weź dupę w troki - zabezpieczże te okna, wysil szare komórki - pomyśl o odpowiedzialności, nie zrzucaj tego na sierściucha. TO ZWIERZĘ! Jeśli tak wierzysz w jego inteligencję, zrób go swoim pełnomocnikiem i każ grać na giełdzie.

Siatka w oknie czy na balkonie i odpada problem połamań, uduszeń, kiszenia się w mieszkaniu, szczególnie przy takiej pogodzie. Że sąsiedzi będą patrzeć i komentować? A kogo to obchodzi - masz, człowieku, w domu kota. W DOMU! I tak na dzielni uważają cię za dziwaka. Możesz być dziwakiem spokojnie śpiącym przy otwartym oknie. 

Że moralitetem walę w to katolickie święto? Nie. Wielokrotnie przy okazji tematu okien powtarzam: przy pierwszym kocie uważałam - okna szparki, klamki powiązane tasiemkami, żeby sierściuch łbem se drogi na wolność nie utorował. I co? RAZ otworzyłam uchylnie - na MOMENT. Nie wychodziłam z pokoju, ba! - stałam przy oknie. Klunia skoczyła za muchą, wpadła łapąw szczelinę. Ten wrzask pamiętam do dziś. Próbowałeś wydobywać z potrzasku wierzgającego, gryzącego, wrzeszczącego, oszalałego z bólu i przerażenia kota? 

Niewolnicy pomylonej kociary wygądają tak: i szczerze powiedziawszy - w głębokim poważaniu mam to, co sobie ludzie pomyślą. Jedno z okien w nieodległej przyszłości przerobione będzie na zewnętrzny koci wybieg, taki szerokości parapetu i dopiero będzie temat na dzielni, jak sześć futer wystawi paszcze do słońca. 

JEŚLI NIE DOPILNUJESZ ALBO ZDARZY SIĘ NIESZCZĘŚCIE, BO JAK TO W ŻYCIU BYWA - SHIT HAPPENS - ZAJRZYJ TU. Znajdziesz najlepszy, jaki znam, poradnik podpowiadający, jak możesz odnaleźć swojego kota. Rzecz wymagająca bezwzględnie rozpropagowania w środowisku kociarzy. Mogę mieć tylko nadzieję, że nie będę musiała z niego korzystać.  

Oto więźniowie [część już bryka z TM, foty archiwalne]:

IMG_7716

IMG_4051

IMG_5742

IMG_5740

cz4

IMG_3717

IMG_3703

970429_521630074552550_624466142_n

IMG_8115

 Jak widać kupki nieszczęśliwych futer. Nic tylko czekać, kiedy wyjmą zza pazuchy transparenty, domagajac się dostępu do morza. 

*uwaga: kot ma jedno życie, które wcale nie trwa dwa-trzy lata, po mleku może mieć sraczkę, która go wykończy, własne drogi ma tak samo jak pies czy aleksandretta, a jeśli szczy do butów czy gdziekolwiek poza kuwetą - idź z nim do weta. Howgh.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Rex.

Wie, co to jazda samochodem i piesze wędrówki po górach. Towarzyszył przecież swemu panu. W tej ostatniej podróży nie może być u boku ukochanego człowieka, który umiera w szpitalu. 

Znajdzie się dom dla Reksa? Pies jest wyciszony, kontaktowy. Ma siedem lat.

11402635_391620201047389_8225450623234152210_o

10733864_391620031047406_5547672414345294989_o

11289383_391620064380736_4805435960507265847_o

10648755_391620027714073_8617679421868102816_o

11228141_391620061047403_2515996662241128126_o

 

Kontakt: Rafał 605109891
Pies przebywa w Przytulisku SKM Wodzisław Śląski ul.Marklowicka 21.

Jest podopiecznym Wodzisławskich psów i kotów [wszystkie fotki pochodzą z FB stowarzyszenia].

Inni podopieczni stowarzyszenia: http://kotototek.blox.pl/2015/07/Wodzislawskie-psiaki-szukaja-nowych-domow.html

 

środa, 12 sierpnia 2015

Po piątej rano wypuściłam podblokowego NołNejma, czyli kotkę, która w miniony wtorek została wysterylizowana i ostatni tydzień spędziła w piwnicznych realiach. Przez cały ten czas kot pił, jadł, korzystał z kuwety, nie awanturował się. Nuuuda... ;) Trochę rozpaprało się jej lewe oko, miała nieco mniejszy apetyt - bałam się, że mi jakieś weltschmerze podłapie. No i transporter pierwszej czystości już nie był:

11870663_850032945045593_3782631319783554548_n

Jako że nie zauważyłam żadnych niepokojących oznak, sugerujących, że coś może się paprać, na dworze ciepło [eufemizm taki...] i sucho, w piwnicy jednak duszno, ciemnawo i może nie wilgotno, ale sucho też nie - stwierdziłam, że nie ma dłużej na co czekać. A i transporter był mi potrzebny, o czym niżej [a propos "niżej", już wiem, czemu BuryDrechu drze japę - wlazł na szafę, a zejść nie potrafi, pardonez-moi na moment, muszę kniahini podstawić krzesełko w charakterze windy]. 

Spodziewałam się, że po uwolnieniu kotka pójdzie w długą i będzie mnie unikać. Po raz kolejny okazało się, że za dużo myślę, ponieważ kocica momentalnie wróciła do swojego zwyczaju, czyli eskortowania mnie i psa podczas załatwiania spraw toaletowych [psich].  

Naprawdę lubię tego kota. I szanuję.

IMG_1288

IMG_1298

IMG_1299

IMG_1307

IMG_1315

IMG_1316

IMG_1319

IMG_1322

IMG_1324Często zawiesza się z wywalonym ozorkiem :)

BTW: na osiedlu, o czym mnie dziś poinformowała sąsiadka, którą żywotnie interesował los kocicy, robię za tę, która ZABIŁA kociaki [ślepy miot podblokowej, przypomnę, zaniesiony do uśpienia]. I czy ona  może zapytać, co z tymi kotkami, bo nie chce się jej wierzyć, żebym ZABIŁA. Bo przeż wodę zwierzakom wystawiam. No więc po pozbieraniu z gleby szczeny i opadłych ramion tudzież filetów wyjaśniłam, co i jak oraz prosiłam, żeby przy okazji przekazała osobom, które tak rzecz nazywają, że mogą być problemy. To się chyba zniesławienie zwie, tak? Póki co uznaję, że doszło do niefortunnego doboru słów. Ot co. Kawy już pić nie musiałam. 

Nic tak nie podnosi ciśnienia jak czynnik ludzki. I w tym miejscu odpalamy sobie starego dobrego Tuwima

wtorek, 11 sierpnia 2015

Kisiel i Szarlotka, nim trafili do fundacji, wykombinowali taki oto wielopaczek kociąt; maluchy szukają nowych domów, prawie cała ekipa to baby, wyłamał się jedynie dymniaczek z białymi znaczeniami. Jeśli nie możesz adoptować miaukotka, możesz zostać opiekunem wirtualnym, darczyńcą albo udostępnić info o kociakach w potrzebie.

11703105_854498041270287_8048558877249315693_n


11703342_854498084603616_1988530324656155378_n

11753693_854498044603620_7351119109479676479_n

 

11751957_854498091270282_4712522065775153921_n


11225307_850072341712857_2404173592613405160_n

11800079_854498034603621_2218275709531381900_n

11063820_850072475046177_273106545497285336_n
11222250_850072315046193_1449341452884805909_n

11705366_850072231712868_925405320630018732_n

Kociaki przebywają pod opieką Fundacji MiauKot:

Telefony:  606 690 222

E-mail: fundacja.miaukot@gmail.com

 FB: http://www.facebook.com/MiauKot

 

 

piątek, 07 sierpnia 2015

Wracam do sprawy słodziaków zgarniętych przez MiauKota. Interwencja miała miejsce 18 lipca. Od tego czasu zmieniło się tyle, że koty są bezpieczne, wysterylizowane i ogarnięte weterynaryjnie, ALE!

Te zżyte z sobą kociambry nie odnajdują się w większej miaukotowej gromadce. I tu prośba: poszukiwane domy. PILNIE. Może ktos mógłby zostać domem tymczasowym?

Szarlotka

11825749_857239780996113_685981571114554119_nKisielek

11060004_850072378379520_3094513996361369248_n1

Szarlotka i Kisielek - para jest z sobą bardzo zżyta, ideałem byłaby adopcja w dwupaku:

11760283_852354514817973_5318584247828514291_n2

I  Delicja:

10484579_852354551484636_5827922222317063245_n2

Dane kontaktowe MiauKota - klik!

Wspominałam o nich TU, TU, TU i TU

piątek, 31 lipca 2015

Historia tej trójki rozpoczęła się tu. W skrócie; zżyta z sobą parka kotów - Mamuśka i Kisiel, kocica - towarzyszka Dzwoneczek i miocik kociąt. Maluszki są w DT, dorosłe koty - wysterylizowane - trafiły pod opiekę MiauKota.  Mamuśka dostała inne imię - Szarlotka, zaś biraska została Delicją.

Wolontariusze proszą o pomoc w utrzymaniu zwierzaków: karmę, żwirek wsparcie finansowe. Poszukiwani są chętni, którzy chcieliby zostać opiekunami wirtualnymi kotów - nie tylko tej trójki. Informacje o innych kociołkach - podopiecznych MiauKota znajdują się na stronie fundacji.

Czas tej kociej trójeczki dobiegł końca. Musieliśmy je zabrać z lecznicy, gdzie doszły już do siebie po kastracji.
Decyzja czy przyjąć do nas kolejne koty i to 3 dorosłe była bardzo trudna, bo w ostatnim czasie pod naszą opiekę przyjęliśmy 14 kocich maluchów. Jak do tego dodamy 50 rezydentów, to sumując mamy prawie 70 kotów pod opieką. Nie biorąc oczywiście pod uwagę tych, które systematycznie dokarmiamy na podwórkach a jest ich też bardzo dużo. 
6 maluszków jest już zarezerwowana, ale ich adopcje będą finalizowane dopiero pod koniec sierpnia.
Prawda jest taka, że jeśli koty już raz staną na naszej drodze, to nie jesteśmy w stanie zostawić ich bez opieki. Dlatego wbrew zdrowemu rozsądkowi przyjęliśmy tą trójkę pod naszą opiekę.
Szarlotka (tri), Kisiel i Delicja (bura cioteczka) oficjalnie przeszły pod opiekę Miaukota do czasu znalezienia im domów stałych.
Bardzo liczmy, że pomożecie znaleźć im wspaniałe domy. Marzy nam się wspólny dom dla Szarlotki i Kisiela, bo koty są ze sobą bardzo związane, ale rozpatrzymy wszelkie propozycje. Wszystkie koty są bardzo kontaktowe i lubią towarzystwo człowieka.
Gdyby ktoś chciał objąć opieką wirtualną, któregoś ze słodziaków, ale kupić im jedzonko - będziemy ogromnie wdzięczni.

10484579_852354551484636_5827922222317063245_n1

11760283_852354514817973_5318584247828514291_n1

Ja tylko przypomnę, że MiauKot aktywnie działa w terenie, dokarmiając koty wolno żyjące i prowadząc akcję CIACH!-ania bezdomności. Ma na koncie ponad 1500 wysterylizowanych zwierzaków [dane z kwietnia, teraz będzie więcej].

Gdyby ktoś chciał i mógł pomóc w utrzymaniu zwierzaków, uregulowaniu rachunków w lecznicy albo zdecydował się na objęcie któregoś z miaukotków opieką wirtualną, oto namiary na fundację:

 

Adres do korespondencji:

Plac Gen. Sikorskiego 2/2

41-902 Bytom

 Telefony:  606 690 222

 E-mail: fundacja.miaukot@gmail.com

 FB: http://www.facebook.com/MiauKot

nr konta:

ING Bank Śląski 86 1050 1621 1000 0090 7210 1638

 płatności zagraniczne kod:

 SWIFT:INGBPLPW IBAN: PL 86 1050 1621 1000 0090 7210 1638

 

W wodzisławskim przytulisku [punkt przetrzymań zwierząt wyłapanych na terenie powiatu przez SM, kiedyś trafiały stąd do schroniska w Mysłowicach, teraz wolontariusze staja na głowie, żeby sierściuchom znaleźć domy - stare lub nowe] polecają się do adopcji takie oto cuda [KLIKNIĘCIE W IMIĘ PSIAKA POPROWADZI DO GALERII I HISTORII ZWIERZAKA]: 

LISEK  - energiczny przyjazny mordek:

LISEK

MAX - najpierw w pożarze stracił dom i panią, później miał poważne kłopoty zdrowotne - został sparaliżowany, teraz odzyskuje władzę w raciczkach i czeka na dom [wydarzenie MAXA - relacje o postępach w rehabilitacji]:

11825025_1032652796746506_1601646124597094723_n

LOLA - bogowie wiedzą, co ją spotkało z rąk ludzi, przerażona kupka nieszczęścia obecnie pod opieką behawiorysty:

 lola

REX - pan w stanie agonalnym w szpitalu... 

rex

TOFIK - mały żywiołek

TOFIK

MORIS - porzucony, czekał na swoich ludzi na stacji benzynowej

moris

ODI - mały mopek :)

 odi

RIKO - młodzieniaszek:

11823148_1032652223413230_3198568239186407869_o

WŁADZA, DLA KUMPLI WŁADZIU - jamniczy charakterek, to mówi wszystko :) [kocham jamniki!]:

wladza

I jeszcze szkrabinka mała taka, o:

11705497_1032655253412927_6805723768785068611_o

 I galeria fotek podopiecznych - klik!

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Wodzisławskich psów i kotów.

 

 

wtorek, 28 lipca 2015

O zwierzakach, które miały szczęście i przetrwały w domu, w którym zagłodzono dalmatynkę, wspominałam tutaj. Zuzia i Karolinka są gotowe do adopcji.

Mama - Zuzia

Zuza...to przepiękna kocica o zielonych, urzekających oczach, delikatna, proludzka koteczka, którą życie nie rozpieszczało,można miziać do woli, przytulać, nosić na rękach...Została odebrana złemu człowiekowi razem z córeczką Karolinką. Jeżeli lubisz spokojne, ustatkowane zwierzaki po których wiesz, czego można się spodziewać to Zuzia jest dla Ciebie stworzona. W domowych warunkach nabierze ciałka i futerka bo chudziutka jest niemożliwie. Czy jest szansa na miejsce w Twoim serduszku dla tej skrzywdzonej kocinki???Zuza czeka..Wodzisławskie psy i koty. 501 422 773 Asia

zuzia

I jej córka,

Karolinka została odebrana wraz z mamą złemu człowiekowi o którym było głośno z powodu zagłodzenia dalmatynki. Ma 2 miesiące i czeka na swoje pierwsze szczepienie. Jest odrobaczona i odpchlona. Razem z mamą czeka na tego jedynego człowieka na całe życie. Obie dziewczyny są do adopcji w wodzisławskim Przytulisku na ul. Marklowickiej 21. Mama jest proludzką koteczką - przed wydaniem zostanie wysterylizowana. Jeżeli kogoś zainteresowała ta śliczna kuleczka lub jej mama a może obie? to proszę o kontakt: Asia 501 422 773

karolinka

Pod opieką Wodzisławskich psów i kotów przebywa jeszcze kilkoro maluchów:

11411910_1700191050211764_5073469492012376114_o

Ale nas dużo!!! I chyba tylko Ciotki ogarniają kto, gdzie, kiedy i jak się nazywa, nam w głowie tylko uganianie, mizianie po uganianiu i wcinanie po uganianiu. Niestety nas przybywa a miejsca nie, więc proszę udostępniajcie nas bo potrzebujemy CZŁOWIEKA na zawsze...takiego własnego (wymagane funkcje to mizianie, karmienie, opieka weterynaryjna i dostęp do łóżka) od lewej: Dyzia, Sadza, Smoła, Moli, Karolina, Tosia (wszystkie 2-3 miesięczne) i Kuba (najstarszy ok.4 miesięczny kocurek z łapeczką prawdopodobnie do amputacji z powodu "starego" urazu) czekamy w Przytulisku na Marklowickiej 21 (teren SKM)Wodzisławskie psy i koty. 501 422 773 Asia

wtorek, 21 lipca 2015

Koty już wyciachane, tylko dramatycznie potrzebny dom tymczasowy. 

Ja tu widzę same plusy: para zżytych ze sobą kotów, zabezpieczonych od strony technicznej - odpchlone, wysterylizowane - proludzkich. Nic, tylko brać i kochać. One nie mają dokąd wrócić. Przebywają w Bytomiu. MiauKot zakocony po kokardkę...

11225391_852913998095358_6453205962661838198_n

Ich historię streszczałam tu i tu.

Byłabym wdzięczna za udostępnianie wpisu - z KotoTotka albo z profilu MiauKota.

Dziękuję tym, którzy miaukociaki wspierają medialnie (nie tylko teraz)  ;) 

niedziela, 19 lipca 2015

O porzuconej kociej rodzinie wspominałam już tutaj. W skrócie: jeden czynnik ludzki nawala, inny - ma zgryza...

W sobotę [18 lipca] trafiły w ręce wolontariuszy MiauKota:

Wczoraj udało nam się odebrać koty, które zostawiła opiekunka i wyjechała do Anglii. Osoba, która miała dostarczać im karmę z dużą wdzięcznością nam je oddała. Mieszkanie lada moment będzie przejęte przez administratora budynku, ponieważ jest mocno zadłużone. Tak jak już pisaliśmy, trudno to nazwać mieszkaniem. 8 kotów, które tam przebywały były tak zapchlone, że starczyło by tych pcheł na 10 razy tyle kotów z piwnic. Po odpchleniu w gabinecie wet. pchły nie dawały za wygraną i trzeba było je jeszcze raz spryskać już w domu. Koty zostały od razu odrobaczone i mimo iż najlepszym środkiem, odrobaczenie będziemy musieli za 10 dni powtórzyć, bo patrząc na stopień zapchlenia obawiamy się, że takie same jest też ich życie wewnętrzne. 
Mieliśmy dużo szczęścia, bo znalazł się dom tymczasowy dla 5 kociąt. To nas zmotywowało, żeby tą interwencję przeprowadzić i pomóc kotom jak najlepiej umiemy. Można powiedzieć ,że nadal liczymy na szczęście. Kompletnie nie mamy gdzie ulokować 3 dorosłych kotów, które tam były.

Kisiel i Mamuśka

11760283_852354514817973_5318584247828514291_n

czekają w lecznicy na sterylizację, która ma się odbyć w poniedziałek. 

11060004_850072378379520_3094513996361369248_n

11704820_852354498151308_8889064324978827051_n

CO POTEM? Koty są ze sobą bardzo zżyte, proludzkie...

Kotka[...] roboczo nazwana Dzwoneczkiem jest u nas w osobnym pomieszczeniu, w klatce. Z uwagi na kociaki i kolejny atak kociego kataru nie możemy połączyć naszych kotów z koteczką, bo po co po tej całej biedzie jeszcze ma chorować. Pomieszczenie w którym przebywa nie nadaje się na pobyt stały kotki z uwagi na jego stan.

10484579_852354551484636_5827922222317063245_n
BARDZO PROSIMY, MOŻE ZNAJDZIE SIĘ JESZCZE U KOGOŚ TROCHĘ MIEJSCA NA TE KOTY. Są śliczne, proludzkie i mamy nadzieję, że znajdą po wakacjach stałe domy. Teraz chociaż tymczas może je uratować.

 telefon kontaktowy: 606690222

mail: fundacja.miaukot@gmail.com

Czekają na dom - przebywają na terenie Służb Komunalnych Miasta, tam działają z kolei Wodzisławskie psy i koty.

11694976_397088213833921_9095076050066853523_n

BTW, taka refleksja: lajki facebookowe są super, serio - jakoś na pewno wpływają na notowania strony, niemniej - tak mi się przynajmniej wydaje - UDOSTĘPNIAJMY... Są wtedy większe szanse na to, że informacja pójdzie w świat. Ktoś z Was, uczciwie, śledzi lajki znajomych? No właśnie...

11221826_748630788598043_2765181620616633604_n

Przy okazji: Max, psiak, który sam ocalał, ale w pożarze stracił dom i panią, robi postępy: opieka i rehabilitacja czynią takie cuda - Max potrafi już sam się podnieść :) Wciąż brakuje połowy środków na pokrycie kosztów jego operacji [szczegóły na fanpejdżu Wodzisławskich psów i kotów albo w wydarzeniu Maxia:

11221689_1176613195687297_3546954876040786143_o

 

Dla osób zainteresowanych pomocą finansową 
33 1050 1403 1000 0090 3035 5474
Stowarzyszenie Na Rzecz Zwierząt - Koty, Psy i My
Rynek 4
44-300 Wodzisław Śląski
w tytule : darowizna dla Maxa

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki:
Adopcje starszych psów
Adoptuj MiauKotka
Akcje MiauKota
Jak pomóc miaukotkom?
Kontakt
Kumple Królika, tfu! MiauKota ;)
Mruczą w sieci
Podlinkownik Opiekuna
Sterylizacja
Walcz z bezdomnością
 MiauKot Liczniki odwiedzin Najlepsze Blogi pr pr