Blog Fundacji Miaukot: koty szukają domu. Telefony: 606 690 222 lub 609 834 036 mail: fundacja.miaukot@gmail.com

Aktualności

czwartek, 30 kwietnia 2015

W Wodzisławiu Śląskim przebywa niesamowicie proludzka i bezdomna koteńka. 

Sprawa pilna...

 Cudowna pieszczocha szuka domu. 
To wspaniała młoda kicia. 
Jeśli ktoś mógł by jej podarowac dom, na pewno tego nie pożałuje. To jedna z tych które swą miłośc mają w oczach. 
Kontakt w sprawie adopcji : Rafał : 605 109 891
Sprawa pilna nie mamy jej gdzie trzymac.

ros

środa, 15 kwietnia 2015

... i dziuuuura czarna na koncie :(  Zamieszczam prośbe Dziewczyn, a możecie mi wierzyć, że napisanie jej nie przyszło im łatwo. 

Nie chcieliśmy o tym pisać przed świętami, żeby nie psuć ani sobie, ani Wam tego radosnego czasu, niestety nasza aktualna sytuacja finansowa jest bardzo zła i bez pomocy trudno będzie nam kontynuować działalność. 
Fundacja Pomocy Zwierzętom MiauKot działa od 2010 roku. Jednak już od roku 2006 prowadzimy Akcję sterylizacji kotów wolno żyjących „CiachBezdomność”. Do końca 2014r. wysterylizowaliśmy 1500 zwierząt, w tym 463 koty dzięki wsparciu funduszy miejskich. 
Pieniądze z ubiegłorocznego 1% się skończyły. Następne - jeśli wolno nam mieć nadzieję, że będziecie o nas pamiętać, rozliczając się z fiskusem - wpłyną dopiero pod koniec lipca. Nie wszyscy opiekunowie wirtualni, którzy podjęli się opieki nad miaukotkami, wywiązują się ze swojej obietnicy. Jest nam bardzo przykro z tego powodu, bo przecież są to dobrowolne deklaracje. Dzięki tym wpłatom utrzymujemy fundacyjnych podopiecznych.

Obecnie uginamy się pod ciężarem rachunków do opłacenia. Zima to zawsze trudny czas: rachunki za prąd nie spadają poniżej 500zł. Faktury za karmę również opiewają na wyższe kwoty, bo i nasi bezpośredni podopieczni, którzy czekają u nas na swoje domy, jak i koty wolno żyjące, które systematycznie dokarmiamy na podwórkach, jedzą zdecydowanie więcej. Jest to też okres, kiedy sterylizujemy najwięcej zwierząt i pokrywamy koszty związane z ich leczeniem. 
Rzadko kiedy na zabiegi sterylizacji trafiają zdrowe koty. Standardowo wszystkie są odrobaczane i odpchlone. Na ten cel musimy już dołożyć do każdego kota 55 zł. Duża część zwierząt wymaga zrobienia porządku z zębami, jest to jedyna szansa, kiedy lekarz może im pomóc, co wiąże się jednak z dodatkowym kosztem około 100 zł. Trafiają też do nas zwierzaki w takim stanie, że zanim podejmiemy się ich sterylizacji, musimy je zdiagnozować, wykonać niezbędne testy i badania, a dopiero potem leczyć. Dopiero kiedy już kot stanie na łapy, możemy go wysterylizować i bezpiecznie wypuścić w miejsce, gdzie żył do tej pory. Od momentu złapania do chwili wypuszczenia kota mija czasami miesiąc (a bywa i dłużej). Dochodzą wtedy dodatkowe koszty związane z pobytem kota w szpitaliku. Zdarza się też tak, że wszystko, co możemy zrobić, to pomóc bezboleśnie odejść za TM. Są to ciężkie decyzje, ale przynajmniej wiemy, że kot nie będzie umierał powolną śmiercią w zimnej piwnicy.
Staramy się też pomagać osobom niezamożnym, które kochają i dbają o swoich podopiecznych, ale kiedy zwierzak zachoruje, nie są w stanie same udźwignąć kosztów leczenia.

W ubiegłym tygodniu lecznicowe szpitaliki opuściły 3 koty wymagające kompleksowej diagnostyki i leczenia. Dwa kocurki z Piekar Śl. – zabiedzone i z bardzo zaawansowanym kocim katarem - na szczęście zareagowały na leczenie, a następnie zostały wykastrowane. Jeden wrócił na wolność, drugi pojechał do domu osoby, która go znalazła. Szczęśliwego zakończenia niestety nie miała historia kotki, której usunięto gałkę oczną. Koteczka została dowieziona do naszej zaprzyjaźnionej lecznicy w Zabrzu, gdzie przeprowadzono operację. Mimo podjętych prób, zwierzę nie przeżyło – pokonał je nowotwór… Pepsi już z nami nie ma, jednak pozostały do opłacenia faktury. 
Z powodów wymienionych wyżej bardzo prosimy Was o wsparcie finansowe, bez którego nie damy rady pomóc zwierzakom w potrzebie...

Jeśli chcecie i możecie pomóc - wpłatą na konto, opieką wirtualną, 1%, udostepnieniem wiadomosci - z góry dziękuję.
Strona Fundacji: http://www.miaukot.org/?aktualnosci,3 

DANE DO PRZELEWU

Fundacja Pomocy Zwierzętom MiauKot

Plac Gen. Sikorskiego 2/2 41-902 Bytom

nr konta: ING Bank Śląski 86 1050 1621 1000 0090 7210 1638

płatności zagraniczne kod: SWIFT:INGBPLPW IBAN: PL 86 1050 1621 1000 0090 7210 1638

piątek, 27 marca 2015

Cudowna wiadomość: miaukotowy Malwinek - cudne sreberko - znalazł wreszcie swój dom! :)

Dziękuję też wszystkim, którzy upowszechniali info o Konstantym. Od wczoraj młody jest w swoim nowym domu. Pozostaje mi tylko trzymać kciuki, by proces aklimatyzacji przebiegał szybko i sprawnie. 

Generalnie trwa chyba ogólne wychodzenie z szoku:

- ja: wyadoptowałam kota,
- dom: to już?
- Kostek - ale że czemu różowy transporter?! ;)
- moje koty - temu poświęcę uwagę gdzie indziej, czytaj - na własnym blogasku ;) 
- znajomi: wyadoptowałaś go? serio? ale że jak? - Tomasze jedne ;) 
- rodzice [jeśli się pochwalę]: miałaś kota??


:D

Przypominam nieśmiało, że na własnych ludzi czekają jeszcze inne miaukotki

 

środa, 11 marca 2015

Polecam uwadze artykuł:

- Stosowana do tej pory szczepionka wymagała jednak wieloletniego podawania. Opracowano jednak nowy preparat, dzięki któremu możemy dużo szybciej i bardzo skutecznie pomagać pacjentom – mówi Sławomir Tokarski.

Skuteczna i bezpieczna

Chodzi o nowoczesną szczepionkę peptydową, którą podaje się alergikowi tylko sześć razy, w miesięcznych odstępach. Nowym preparatem dysponuje Podkarpacki Ośrodek Pulmonologii i Alergologii w Rzeszowie, do którego mogą zgłaszać się pacjenci zainteresowani leczeniem. 

- Odczulanie jest zupełnie bezpłatne. Darmowe są zarówno konsultacje ze specjalistami, jak i sama szczepionka – zapewnia lekarz.

Jest to możliwe, gdyż rzeszowski ośrodek bierze udział w zakrojonych na szeroką skalę badaniach klinicznych, którym ”zielone światło” dało m.in. Ministerstwo Zdrowia i Komisja Bioetyki. 

- Takie same badania prowadzone są także w innych krajach Europy. Zakończono je już w USA, Kanadzie i Australii, gdzie immunoterapii poddano ponad tysiąc osób. Doniesienia są bardzo pozytywne. Szczepionka okazała się niezwykle skuteczna. Nie powoduje też istotnych skutków ubocznych – mówi doktor Tokarski.

Dla młodzieży i dorosłych

W programie mogą wziąć udział osoby pomiędzy 12 a 65 rokiem życia. Wystarczy, że są uczulone na sierść kota i mają futrzaka w domu. 

Alergie to najpolularniejszy - rzeczywisty, ale i wydumany - pretekst, którym tłumaczy się pozbycie się zwierzaka... 

poniedziałek, 09 marca 2015

MiauKot został poproszony o udostępnienie pewnej prośby:

"Witam, pisze z zapytaniem czy sa Panstwo w stanie pomoc mi w znalezieniu nowego domu dla mojego 3-letniego kota. Probowalam to zrobic na wlasna reke, ale do tej pory mi sie nie udalo (probuje od konca zeszlego roku), a czas niestety gra tu bardzo duza role. Postepujaca bardzo szybko alergia nie pozwala mi na przebywanie w jednym domu z kotem. Tym bardziej teraz kiedy zaczyna sie wiosna i Ziggy wszedzie zostawia tony sierci. Ziggy to typowy kot domowy, niewychodzacy. Znaleziony przez nas w rowie (a wlasciwie zabrany stamtad zaraz po tym jak ktos wyrzucil go z auta). Kociak jest wykastrowany, regularnie szczepiony i odrobaczany, posiada ksiazeczke zdrowia. W domu nie psoci, zachowuje czystosc, nie drapie mebli, oduczony chodzenia po blatach. W stosunku do kotow i psow lagodny, chetny do zabawy, w razie konfliktow ulegly. Podobnie w stosunku do dzieci i doroslych. Typowy kanapowy miziak, uwielbia siedziec na kolanach i bycie glaskanym (szczegolnie teraz mu tego brakuje). Kota w razie potrzeby jestem w stanie przetransportowac w kazdy zakatek Polski, jesli istnieje szansa na znalezienie kochajacego domu. Z gory dziekuje za pomoc i pozdrawiam. "

cz

 

cz2

Jeśli dobrze widzę, kot ma charakterystyczną czarnąplamkę na prawym oku. cz1

Kontakt: Fundacja MiauKot

Telefony: 606 690 222 lub 609 834 036

E-mail: fundacja.miaukot@gmail.com

FB: http://www.facebook.com/MiauKot

niedziela, 01 marca 2015

Parę dni temu w akcie zemsty za [kolejną] nieprzespaną noc musiałabym chłopu łeb przy samym... ogonie urwać.

Przed szafą stoi drapak. Drapak generalnie zmienia lokalizację w poszukiwaniu tego optymalnego miejsca [mój mały palec u nogi czuje do podstawy drapaczka straszną miętę... ]. Gang czarnych, czyli Czarna i Konstanty, wykorzystując okazję, pięknie wskakują na szafę z drapakowej budki. Problem polega jednak na tym, że o ile Czarna wskakuje normalnie, to Kostkowym skokom towarzyszą miauki i huki. Gdyby jeźdżcy apokalipsy byli kotami, tak właśnie by się zbliżali... 

Instrukcja: należy wziąć odpowiedni rozbieg i nabrać prędkości, czyli kilka razy [co zicher, to zicher] przelecieć się po całym mieszkaniu, następnie wskoczyć na najwyższy słupek, wspiąć się po nim, wdrapać na budkę, naostrzyć pazury, odbić [byle mocno!] idopiero zająć miejscówkę w archiwum [tak, to tam dokonano aktu zniszczenia, o którym informowałam w poprzednim wpisie].

To nie kończy sprawy: należy gruntownie zbadać teren, czy nic się nie zmieniło od ostatniej wizyty... Czekam, kiedy zacznie otwierać kartony i wybebeszać ich zawartość. 

 

piątek, 27 lutego 2015

Masz za dużo papierów? Nie bój żaby, KuńStanty znajdzie na to radę. Pięknie wykańcza brzegi. Dzisiaj ostatecznie zdobył też odznakę małego archiwisty, obracając w perzynę archiwalne wycinki z gazet.
Były zebrane w teczce.
Na szafie...
Znalazł. 

Cóż... 

 k3

 

k2

 

k1

Z historią sierściucha można się zapoznać, przeglądając kilka[naście] ostatnich wpisów. Młody jest odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany. Szuka odpowiedzialnego domu. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt: ewko3@op.pl 

wtorek, 24 lutego 2015

Taki oto przecudnej urody krajobraz zastałam po powrocie z pracy... 

Kostek Słodowy przedstawia:
Zrób to sam
odcinek 1: "Piaskownica":

piasek

Znaczy w ogóle czasami zdarzają się takie dni, że naprawdę nie chcę wiedzieć, co się działo w mieszkaniu podczas mojej nieobecności. Skąd wiadomo, że to KuńStanty odpowiada za rozwałkę? 
Czterech miesięcy doświadczenia nie sposób zbagatelizować. Finał.

Czy wpadł na to sam? Oczywiście że nie. Kociska pięknie uczą się od siebie, oczywiście najszybciej opanowują umiejętności, o których opiekun wolałby zapomnieć. W tym wypadku czuć wyraźnie szkołę ciotki Czarnej, co to żadnemu worowi bentonitu nie przepuści.

W razie gdybym nie zdzierżyła, i poobrywała te witki wszędobylskie, Kuństanty zostanie wyadoptowany w częściach. 
Taka wersja: złóż se sam ]:>

 

niedziela, 22 lutego 2015

Sobota.
Personel przygotowywał powierzchnie płaskie do spotkań trzeciego stopnia z odkurzaczem i ścierą. Zajęcie wydawało się o tyle atrakcyjne, że skutecznie odwracało uwagę od piętrzących się papiórów, które miały być zrobione na wczoraj? przedwczoraj? Mogę z ręką na sercu stwierdzić, że tego aspektu swojej pracy szczerze nienawidzę, co nie pomaga ;) 

Tradycyjnie najwięcej czasu zajęło pozbieranie kocich zabawek walających się wszędzie... 

KuńStanty czuwał u wejscia do kuchni.
Koło neigo przeleciały kolejno:  myszka, piłeczka, piłeczka ze sznureczkami, pająk, myszka z gumy, myszka z sizalu, futrzasta piłeczka szara, futrzasta piłeczka czarna [sztuk trzy[, szyszka... Nie, szyszka powędrowała na stół, gdyż zanim padła ofiarą gangu czworonożnych, stanowiła element dekoracyjny stołu. 

Pytanie: który z wymienionych przedmiotów wywołał ożywienie kadry nadzorczej?

W następnym wpisie pokażę absolutnie ukochaną zabawkę Juniora [który wciąż szuka domu: kontakt - ewko3@op.pl ]. Producenci kocich  myszek i innych piłeczek by się zdziwili. 

Dzisiaj przed papierologią  już nie ucieknę... Kostek wczuwa się w nastrój:

Zabierzcie to!

IMG_0295

Nieeeee!

IMG_0306

Prrr! Nie chcę!

IMG_0307Chyba se kpisz??

IMG_0303

IMG_0299

Poddaję się...

IMG_0308

A to najlepsiejsza kumpela Kostka, razem tworzą idealnie zgrany i głośny duet stepujących łokciami:

IMG_0238-001

W roli tła wystapił wuj Karol. 

Komu kotecka? :) PS. Może, by odwlec godzinę 0, zabrać się za prasowanie? To desperacki krok z mojej strony ;) 

czwartek, 19 lutego 2015

Normalnie od pewnego czasu moje noce wyglądają tak: 

noc

KuńStanty albo odbija się ode mnie, goniąc rezydentkę/uciekając przed rezydentką. Dziasiaj wybiła godzina zemsty! Jako że powinnam pilnować sierściucha własnego, który dochodzi do siebie po zabiegu, dzisiaj to JA budzę koty. HA!

Jeśli ktoś preferuje taki bardziej intensywny masaż organów wewnętrznych - zapraszam: ewko3@op.pl ^^ Kostek nadal czeka na dom. 

Tymczasem Czarny zarabia na utrzymanie, myjąc wujka Karola: 

mycie

 A jeśli mowa o myciu, przypomniał mi się skecz [ od ok. 8. minuty, o Mojżeszu]:

 

środa, 18 lutego 2015

Wspominany w tej notce kociołek niestety bryka już za TM.

Cytuję za FB Miaukota:

Malutki Bulinek odszedł za TM. Jesteśmy strasznie przygnębieni. To bardzo smutne, że mimo starań nie udało się już pomóc temu uroczemu kocurkowi. Dziś rano miał operację. Wszystko się udało. Kotek się wybudził i wyglądało wszystko, że będzie ok. Wieczorem jego stan się pogorszył. Lekarz podjął jeszcze próbę ratowania.... Nie udało się :( Już w trakcie operacji lekarz zauważył, że nerki są nietypowo blade. Wcześniejsze badania nie wskazywały na niewydolność nerek. Niestety to właśnie nerki były powodem śmierci. Po operacji przestały pracować. Bulinku, krótko byłeś pod naszą opieką. Miałyśmy nadzieję, że wyrośnie z ciebie wielkie kocisko. Żegnaj maleńki ["].

bulinek

poniedziałek, 16 lutego 2015

Czaruś to złoty psiak, który jakoś nie ma szczęścia :( Chociaż - może właśnie ma [interwencja wolontariuszy], a po prostu nie trafił się dotąd TEN dom? Odebrany interwencyjnie z domu, który miał być tym na zawsze. 

Cytuję za stroną Wodzisławskich psów i kotów:

Powraca do nas jak bumerang... Pamiętacie jak nasz Czaruś w końcu po raz drugi znalazł dom? Byliśmy bardzo szczęśliwi i pełni nadziei, że tym razem los okaże się dla niego łaskawy... Wydarzenia ostatnich dni związane z ucieczką Czarusia spowodowały, że została przyśpieszona wizyta poadopcyjna.    

Niestety oczom naszych wolontariuszy ukazał się smutny widok. Na podwórzu na ziemi wylana betonowa płyta wielkości ok.1,5m na 2m i ogrodzona niskim płotkiem (stojące druty). Gdyby Czarek na to wskoczył, mógłby się przebić. Za tym betonowym "kojcem" (bez dachu) było wykute w murku wejście i tam miał legowisko wielkości ok 0,5mx0,5m. Od strony posesji okazało się, że to pomieszczenie to zwykła podwórkowa latryna.. Drzwi z drugiej strony były otwarte a na ziemi trochę słomy i rzucony na to wąż ogrodowy. To była jego "buda". Porozrzucane garnki imitujące miski...i w tym wszystkim przerażony Czarek!!!
Czaruś został odebrany i jest teraz w naszym przytulisku. Po przyjeździe z radością wskoczył do swojej budy.
Niestety przy adopcji nie została podana prawda w jakich warunkach pies będzie przebywał. Na myśl o tym wszystkim cisną się łzy i słowa, których nie można wypowiedzieć...

A oto psiak: 

czarus

czar1

czar2

 

| < Luty 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28          
Zakładki:
Adopcje starszych psów
Adoptuj MiauKotka
Akcje MiauKota
Jak pomóc miaukotkom?
Kontakt
Kumple Królika, tfu! MiauKota ;)
Mruczą w sieci
Podlinkownik Opiekuna
Sterylizacja
Walcz z bezdomnością
 MiauKot Liczniki odwiedzin Najlepsze Blogi pr pr